Skarb pustyni

Jedną z rzeczy, które najbardziej cenię w autostopie, jest możliwość poznania mieszkańców odwiedzanej okolicy. To zwykle dzięki takim spotkaniom trafiam do najciekawszych miejsc, o jakich żadne przewodniki turystyczne nie wspominają. Dzięki tubylcom dowiaduję się też rzeczy, o których samodzielnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy szukać więcej informacji.
Oaza historii na jałowej ziemi
Od lat miło wspominam pewien zbieg okoliczności, który poskutkował nawiązaniem przyjaźni z Donną, mieszkanką stanu Utah w USA. Łapałam akurat stopa przy zapomnianej i pokrytej kurzem drodze przez środek pustyni. Łączyła ona szereg maleńkich miejscowości, liczących sobie co najwyżej kilkuset mieszkańców, a ruch na niej był tak gęsty jak sieć autostrad w Polsce.