Skarb pustyni

Skarb pustyni

Jedną z rzeczy, które najbardziej cenię w autostopie, jest możliwość poznania mieszkańców odwiedzanej okolicy. To zwykle dzięki takim spotkaniom trafiam do najciekawszych miejsc, o jakich żadne przewodniki turystyczne nie wspominają. Dzięki tubylcom dowiaduję się też rzeczy, o których samodzielnie nigdy nie przyszłoby mi do głowy szukać więcej informacji.

Oaza historii na jałowej ziemi

Od lat miło wspominam pewien zbieg okoliczności, który poskutkował nawiązaniem przyjaźni z Donną, mieszkanką stanu Utah w USA. Łapałam akurat stopa przy zapomnianej i pokrytej kurzem drodze przez środek pustyni. Łączyła ona szereg maleńkich miejscowości, liczących sobie co najwyżej kilkuset mieszkańców, a ruch na niej był tak gęsty jak sieć autostrad w Polsce.

Czytaj dalej →

Historia lubi się powtarzać – o miłych staruszkach i ich autostopowiczach

Historia lubi się powtarzać – o miłych staruszkach i ich autostopowiczach

Hej, hej, jak tam przygotowania do świąt? Całkiem z nienacka, nie wiedzieć czemu, pojawiło się w mojej głowie pewne wspomnienie, którym pragnę się z Wami podzielić. Opowiada ono o tym, jak nie wszystko zawsze jawi się takim, jakim się być wydaje…

Tarapaty w autostopowej podróży są nieodzowne. To dzięki nim można przeżyć najwspanialsze przygody! Krótko to ujmując, jeśli jeździsz po świecie autostopem i ani razu nie miałeś problemów, to znaczy, że źle to robisz.

W tarapaty czasami się wpada samemu, a czasami wciąga nas w nie ktoś inny. Ta druga opcja jest mniej zabawna, ale takie jest życie. Gorzej, gdy te tarapaty wydarzają się, gdy pędzisz na samolot. Samolot, który za kilka dni wylatuje z lotniska oddalonego o pięć tysięcy kilometrów. A na przejściu granicznym akurat strażnicy mają za dużo wolnego czasu i bardzo chcą ci go poświęcić. Czytaj dalej →

O Alasce słów kilka

Z Chicago przez Seattle do Anchorage, czyli największego miasta Alaski, jest około siedmiu tysięcy kilometrów – żeby łatwiej było to sobie łatwiej wyobrazić, przenieśmy się na chwilę na mapę Europy. Gdyby naszkicować trasę z Casablanki w Maroku aż do Nordkapp na północy Norwegii – to trzeba by do tego dodać jeszcze tysiąc kilometrów i mielibyśmy odległość Chicago-Anchorage. Pokonanie tej trasy autostopem było moją misją. Sama ją przed sobą postawiłam, mając blade pojęcie na temat szans na jej wypełnienie. Ale wyznaję taką filozofię, że zazwyczaj lepiej nie zapoznawać się na zapas z trudnościami, jakie mogą nas spotkać, bo po co się zniechęcać? Wierzę, że nie ma sytuacji bez wyjścia, a podróżowanie na żywioł jest moim… żywiołem. W cyklu kolejnych opowieści opisuję czego po drodze doświadczyłam, co zobaczyłam, czego się nauczyłam i w jakie tarapaty popadłam. Czy misja się powiodła? Zapraszam w podróż śladami moich wrażeń. Czytaj dalej →

Chicken, Tok i zabytkowy Cadillac

Ciekawym przystankiem na drodze w głąb Alaski jest miejscowość o urokliwej nazwie Chicken. Populacja tego pełnoprawnego miasta to, uwaga, siedem osób! Zgodnie ze swoją nazwą, wszystko w tym miasteczku nawiązuje do kurczaka. Na centralnym, górnolotnie tak zwanym placu, stoi wielki metalowy pomnik kury, której można nawet zajrzeć tu i ówdzie… W sklepie z pamiątkami podstawowym towarem są pamiątkowe breloczki z kurczakiem, pocztówki z kurczakiem, maskotki z kurczakiem, koszulki z kurczakiem… Tylko co kurczak może mieć wspólnego z miejscowością na Alasce? Czytaj dalej →

Gorączka Złota w Dawson City

Bardzo blisko granicy z Alaską, po stronie Kanadyjskiej, mieści się niezwykłe miasto o nazwie Dawson City (którego nie należy mylić z Dawson Creek, gdzie zaczyna się Alaska Highway). Słowo „city” zdecydowanie jest w tym przypadku przesadą, bowiem obecnie miasto to zamieszkuje nieco ponad tysiąc osób. Dawson City nosi pewną famę, która nieraz zainspirowała twórców książkowych i filmowych – otóż 120 lat temu wybuchła tam wielka gorączka złota.

Sama po raz pierwszy spotkałam się z nazwą Dawson City, o dziwo, w komiksie „Życie i czasy Sknerusa McKwacza” – można w nim przeczytać historię o tym, jak to Sknerus przybył do Dawson w nadziei na rychłe wzbogacenie się. Swoją drogą, jest to fenomenalny komiks. Porządnie zdziwiłby się ten, kto twierdzi, że z tego typu lektury niczego nie można się nauczyć. Historia przygód Sknerusa to piękne streszczenie historii Ameryki drugiej połowy XIX wieku. A jak to było w przypadku legendarnej Gorączki Złota? Czytaj dalej →

Autostrada na Szczycie Świata

Top of The World Highway, czyli Autostrada na Szczycie Świata, rozpoczyna się zaraz za miasteczkiem Dawson City. Autostrada w tym przypadku jest bardzo górnolotnym określeniem, gdyż stanowi ją przejezdna tylko latem, nieutwardzona droga, która wiedzie po górskich graniach, z dala od jakichkolwiek śladów ludzkiej cywilizacji. Swoją sławę zawdzięcza nietypowemu połączeniu lokalizacji z nazwą, gdyż w kategorii autostrady jest to najwyżej położona trasa na świecie. Znajduje się na niej również najwyżej położone amerykańskie przejście graniczne. Ruchu turystycznego raczej próżno tu szukać, a to dlatego, że odkąd wybudowano alternatywną Alaska Highway, turystom nie opłaca się nadrabiać drogi dużo dalej na północ, i to jeszcze po nieutwardzonym gruncie. Ja jednak zdecydowałam się spróbować, w końcu bez ryzyka nie ma ani zabawy, ani przygody. Ponadto widoki na tym odcinku są o wiele ciekawsze – zamiast spoglądać na las z poziomu samego lasu, można zobaczyć wszystko z całkiem innej perspektywy. Czytaj dalej →

Alaska Highway

Istnieje kilka podstawowych sposobów, aby dostać się na Alaskę. Stosunkowo najprostszym jest droga morska – z północno-zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych odpływają promy i po około czterech, pięciu dniach drogi jest się na miejscu. Niestety jednak taki rejs wiąże się z ogromnymi wydatkami, w sezonie to może być koszt nawet 700 dolarów za osobę. Drogą powietrzną cena jest zwykle o połowę niższa, ale za to najtańsza i przy tym wciąż bardzo ciekawa jest droga lądowa.

A droga to nie byle jaka, bo jedna z najbardziej malowniczych na świecie. Tak zwana Alaska Highway, Alaskańska Autostrada, rozpoczyna się  w Dawson Creek w Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie i kończy w Delta Junction na Alasce, co daje łącznie 3560 kilometrów. Cała ta droga została wybudowana w zaledwie osiem miesięcy w 1942 roku. Wtedy to władze USA, świeżo po ataku Japonii na Pearl Harbor, uznały, że jak najszybciej muszą połączyć Alaskę z resztą kraju, aby móc tam przerzucać ciężkie sprzęty artyleryjskie i samych żołnierzy. Nad budową Alaska Highway pracowało 27 tysięcy ludzi i okrzyknięto ją jako największy i najtrudniejszy projekt konstrukcyjny od czasów Kanału Panamskiego. Czytaj dalej →